Chociaż mam te bilety przed sobą to nadal nie mogę uwierzyć, że to się dzieje na prawdę. To zadziwiające jak trudno nam uwierzyć w spełniające się marzenia. Bo właśnie to się u mnie dzieje. Spełnia się jedno z moich marzeń, a mi trudno w to uwierzyć.
Zastanawiam się czy z innymi marzeniami czułabym się tak samo, czy to tylko takie jednorazowe uczucie towarzyszące mi przed koncertem. Bo jak wy byście się czuli, gdyby coś co miałby spełnić wasze marzenie leżało przed wami?? Pewnie tak samo jak ja. Ale co mi się dziwić! Nie dosyć, że to będzie mój pierwszy koncert, to jeszcze zobaczę na żywo Bradley'a Smipson'a, Connor'a Ball'a, James'a McVey'a i Tristan'a Evans'a!!! To mi się po prostu nie mieści w głowie.
Jestem ciekawa czy spełnienie tego marzenia będzie wyglądać tak, jak to sobie wyobraziłam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz